Sposób na teściową

19:12 Ślubne Potyczki 1 Comments



















Teściowa: „Trzeba zarezerwować termin w kościele”
Przyszła panna młoda: ”Myśleliśmy raczej o ceremonii bezwyznaniowej. Nie jestem religijna.”
Teściowa: ”Więc może w moim domu? Weźmiemy orkiestrę, która grała u Svensonów, będzie boski tort..Tort tradycyjny, waniliowy z truskawkami. Zajedziecie powozem z konnym zaprzęgiem. Cylinder woźnicy będzie w kolorze siodeł, gołębie zostaną wypuszczone, gdy powiecie tak.”

Czy skądś to znacie? Czy oprócz filmu „Sposób na teściową” byłyście świadkiem takiego dialogu? A może same odbyłyście taką rozmowę z przyszłą teściową? Urządzanie wesela to wspaniała frajda, ale kiedy zaczyna włączać się do tego coraz więcej osób, robi się galimatias. Mały pikuś, jeśli tymi osobami są koleżanki, kuzynki, którym możesz grzecznie podziękować za dobre rady i puścić je mimo uszu. Gorzej gdy w grę wchodzi teściowa, która nie tylko ingeruje, ale wręcz próbuje rządzić i przewodzić w waszych przygotowaniach do wesela. Uważa, że jeśli jest matką pana młodego ma do tego święte prawo. Jest zdania, że skoro dokłada się do wesela (a często tak jest), to po prostu należy jej się kierownictwo w waszym teamie. Na nic zdają się prośby, próby nie dopuszczania jej do wyboru sali, orkiestry, dekoracji. Ona chce rządzić i koniec. Co wtedy robić? Czy postawić sprawę na ostrzu noża i zagrozić narzeczonemu, że jeśli jego mamusia nie odpuści, nie dojdzie do wesela? 



Moim zdaniem najważniejsze jest opanowanie emocji. Wiem, że łatwo się mówi, ale to naprawdę najlepsze wyjście. W emocjach mówi się i robi wiele głupich rzeczy, których potem człowiek żałuje czasem przez całe życie. A przecież nie chcesz chyba już na wstępie psuć relacji z matką twojego męża. Za chwilę będziecie rodziną. Czy nie warto czasem schować emocji do kieszeni i pomyśleć nad jakimś rozsądnym rozwiązaniem tej niekomfortowej sytuacji? Może można jakoś pójść na kompromis, dopuścić teściową do minimalnej pomocy przy organizacji wesela, zabrać ją raz na przesłuchanie orkiestry, pokazać jedną z sal, nad którą się zastanawiacie. Może kiedy zapytasz ją o zdanie, wysłuchasz, co ma do powiedzenia, ona poczuje się ważna i sama zrozumie, że przecież ostateczny wybór należy do was- młodych, że ona może tylko doradzić, próbować przekonać, ale nic poza tym? Pomyślisz- nic to nie da, babsko jest wredne, chce się rządzić, a to moje wesele. Być może tak jest, być może trafiła ci się teściowa z dowcipów, ale pamiętaj, że ona nie jest w stanie zrobić nic na siłę. Co z tego, że upiera się przy jakiejś sali, przy dekoracji samochodu? Jesteście dorośli i to wy i tylko wy podejmujecie ostateczną decyzję. Nikt i nic nie może was zmusić do tego, byście urządzali wesele  tam, gdzie nie chcecie, byście wyglądali tak jak wam nie odpowiada, byście zapraszali nie tych gości, których nie macie ochoty zobaczyć. Jeśli razem z przyszłym mężem zajmiecie wspólny front, żadna teściowa, nawet najgorsza, nie może wam zepsuć tego dnia. I warto o tym pamiętać.



1 komentarz:

  1. Ja będę miała cudowną teściową ^^

    Pozdrawiam,
    Czmiel

    OdpowiedzUsuń