Kiedy Ave Maria?

06:22 Ślubne Potyczki 0 Comments



Ave Maria to pieśń, która zawsze sprawiała, że w kościele czułam się podniośle, niemal mistycznie. Jeśli w dodatku grano ją na ślubie, moje wzruszenie się pogłębiało. Te piękne dźwięki, widok młodej pary przy ołtarzu- to wszystko sprawiało, że coś chwytało mnie za gardło i na moment przestawałam oddychać. To była jedna z tych chwil, przy której chciałam, aby czas się zatrzymał. 

O ile jednak zawsze miałam pewność, że przy Ave Maria będę płakać na ślubie, o tyle nigdy nie mogłam się zorientować, w którym momencie mszy ta pieśń się pojawi. Czasem bowiem grana była podczas podawania komunii, czasem tuż po błogosławieństwie, innym razem przed wyjściem z kościoła. Nie potrafiłam więc odnaleźć jakiejś stałej w tym układzie, punktu odniesienia, który pozwoliłby mi pojąć logikę grania tej pieśni w tym a nie innym miejscu mszy. Mimo znaku zapytania, który pojawiał się za każdym razem w mojej głowie przy Ave Maria, nigdy nie chciało mi się sprawdzić u źródeł np. u księdza, organisty, kiedy tę pieśń faktycznie powinno się grać. Dopiero mój własny ślub skłonił mnie do pochylenia się nad tym tematem i wyszukania odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, czyli: Kiedy u kicha powinno się grać Ave Maria na ślubie?

Jak dowiedziałam się przekopując źródła, ze względu na fakt, że jest to pieśń dziękczynna skierowana do Matki Boskiej, powinno się ją grać pod sam koniec ceremonii, najlepiej kiedy młodzi już „po wszystkim” klękają, aby pomodlić się i podziękować za swój ślub oraz przyszłe życie. Zwykle te podziękowania odbywają się przed obrazem Najświętszej Marii Panny (jeśli takowy jest w kościele). Innym z odpowiednich momentów jest chwila, kiedy młodzi podpisują dokumenty przy ołtarzu. Znawcy twierdzą, że zawsze powinno to być po błogosławieństwie a najlepiej przed wyjściem z kościoła, kiedy jeszcze nie zagra marsz Mendelshona. Ja zdecydowałam się na opcję tuż po błogosławieństwie, bo wydało mi się, że to będzie najbardziej zgodne z moją wizją ślubu i że jednocześnie będę mogła ukryć łzy wzruszenia przed wszystkimi gośćmi, kiedy tak samotnie (to znaczy z mężem) klęknę w bocznej nawie (bo tam właśnie znajduje się obraz z Matką Boską). Jaką byście jednak porę dla zagrania Ave Maria nie wybrały, myślę, że każda będzie odpowiednia, bo zgodna z waszą wizją i waszym sercem. A to w końcu serce zaprowadziło was do ołtarza i sprawiło, że chcecie powiedzieć „tak”, które to słowa są najpiękniejszą muzyką.


0 komentarze: