Dieta przed ślubem

08:07 Ślubne Potyczki 1 Comments




Większość z nas (bo nie zakładam, że każda) chciałaby pójść do ślubu smukła i zwiewna. Być może jest to spowodowane ogólnym trendem, który narzucają nam katalogi z sukniami ślubnymi, gdzie na zdjęciach widnieją jedynie chude szparagi, a może to instynktowna chęć zrzucenia kilku kilogramów przed ewentualną ciążą, a może…tych „a może” jest na pewno jeszcze wiele i można by tu wyliczać bez końca. Nieważne jednak, jaką masz motywację aby zrzucić przed ślubem kilka kilogramów. Istotna jest sama motywacja i chęć bycia szczuplejszą o te kilka lub kilkanaście kilogramów. Dla tych właśnie z was, które zamierzają na ślubie zachwycać szczupłą talią i smukłymi ramionami rozpoczynam cykl związany z dietą przedślubną. Czasem to będą opisowe porady, co zrobić, aby osiągnąć szczuplejszą sylwetkę, a czasem przykładowy jadłospis z wyliczonymi kaloriami i wartościami odżywczymi. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami osiągniemy szczupłą i zdrową sylwetkę, a wy będziecie mogły cieszyć się zdrowym i smukłym ciałem.

Pierwszy z artykułów na temat diety przedślubnej będzie nosił tytuł:

 

Tajemnica szczupłej sylwetki kobiet znad Sekwany







Czy zastanawiałaś się kiedyś, w  czym tkwi sekret szczupłej sylwetki Francuzek? Co sprawia, że mimo, iż większość z nich jada na śniadanie croissanty jest szczupła i zwiewna? Czy znają jakiś magiczny sposób na to, żeby jeść to, co lubią, a przy tym zachowują jednak zgrabną sylwetkę? Może to jakaś cudowna przyprawa, która rośnie tylko w tych rejonach? Może to sprzyjający klimat? Zanim odpowiem na to pytanie, pomyśl szybko, po jakiej ilości ciastek kończysz zwykle swoją słodyczową orgię (jeśli nie jadasz słodyczy, pomyśl, po ilu kawałkach pizzy przestajesz ją jeść). Zauważ: nie spytałam po jakiej ilości ciastek czy pizzy jesteś syta i najedzona, tylko po ilu kęsach jedzenia, które sprawia ci przyjemność, jesteś w stanie z niego zrezygnować.  Widzisz już różnicę? A teraz odpowiedz sobie szczerze na to pytanie.  Jeśli już ją masz, odpowiadaj dalej: Czy jesteś w gronie tych, którzy, kiedy zaczną już jeść, nie potrafią przestać?  Czy jedzenie małych ilości rzeczy, których lubisz, jest dla ciebie bez sensu? Jeśli odpowiedziałaś na powyższe pytania twierdząco, koniecznie musisz poznać sekret Francuzek. 

            Pójdźmy jednak dalej: Czy słyszałaś o świadomym jedzeniu? Czy każdy kęs, czy to kanapki, czy obiadu, czy jabłka jest przez Ciebie odbierany wszystkimi zmysłami? Robiłaś kiedyś test rodzynki? Nie? To spróbuj teraz. Weź rodzynkę ( na pewno masz gdzieś w domu) i zanim włożysz ją do ust, obejrzyj ją dokładnie z każdej strony. Zobacz, czy jej kolor zmienia się pod wpływem światła, czy jest ona mocno brązowa, czy też ma jaśniejszy odcień, czy jest jednolita pod względem barwy  A teraz zamknij oczy. Poczuj dokładnie fakturę rodzynki, wyczuj każde najmniejsze zagłębienie, sprawdź, czy jest elastyczna, rozciągliwa czy też mocna i zwarta. Przysuń rodzynkę do nosa. Poczuj jej zapach. Dopiero teraz włóż ją powoli do buzi. Poliż lekko językiem, possij, postaraj się dokładnie poczuć jej smak. Ile minut minęło? 5? 7? Ile w czasie tych minut zjadłabyś rodzynek? Ile by to było kalorii? Czy dostrzegasz już różnicę między świadomym a bezmyślnym jedzeniem? A jakie to daje korzyści? Poznaj wyniki badań McKenna. 


            Paul McKenna to światowej sławy terapeuta i autor bestsellerowych poradników. Według „The London Times” jest on jednym ze współczesnych guru, którego wpływ, energia i działania zmieniają życie milionów ludzi. Dzięki zbieranym przez 15 lat informacjom, przeprowadzanym badaniom, dostrzegł on, że jest coś, co różni ludzi chudych od grubych, a mianowicie: świadomość jedzenia.
            McKenna podaje, że istnieje 10 stopni, w których określić można skalę głodu. A są to:
1.      fizyczne osłabienie
2.      wygłodzenie
3.      ostry głód
4.      lekki głód
5.      stan neutralny
6.      zaspokojony
7.      najedzony
8.      przejedzony
9.      obżarty
10.  nudności
            Ludzie szczupli zwykle zaczynają jeść w fazie 3- 4 a kończą na 6. Ludzie grubi, jak można się domyśleć, kończą przeważnie na fazie 8, 9  a nie rzadko 10.
            Do której grupy należysz? Na której fazie kończysz zazwyczaj jedzenie? Czy skupiasz się na tym co jesz?

            McKenna jest zdania, że każdy nasz posiłek powinien być jak najbardziej świadomy. Delektowanie się jedzeniem, odczuwanie jego smaku, zapachu wszystkimi zmysłami pozwala na szybsze uzyskanie poczucia sytości. Dlaczego? Bo za uczucie sytości odpowiada nie tylko żołądek, ale przede wszystkim mózg. Jeśli jesz świadomie, do mózgu trafiają informacje z ośrodka wzroku(jesz oczami), zapachu (czujesz zapach jedzenia nosem), słuchu (słyszysz, jak mlaszczesz i przeżuwasz), dotyku (nawet jeśli nie jesz palcami, to jednak trzymasz widelec, wykonujesz nim ruchy), dopiero na końcu przychodzi sygnał z żołądka. I ze względu na to, że ten ostatni jest znacznie opóźniony, powinnaś przyjąć pewną zasadę: jedz posiłek przez 20 minut. Nie mniej i nie więcej. Jeśli nie chce ci się co chwila patrzeć na zegarek, nastaw minutnik. Jeśli jesteś w pracy, nastaw sygnał w komórce. Ale jedz tylko 20 minut. Wtedy będziesz miała pewność, że się najadłaś, ale że się nie przejadłaś. Dlaczego? Bo po upływie właśnie takiego czasu do mózgu trafia informacja, że jesteś najedzona. Jeśli jesz dłużej, robisz to już tylko z łakomstwa, jeśli jesz krócej- jesz za szybko i nie zdążyłaś nacieszyć zmysłów tym, co zjadasz, w związku z czym za chwilę znów możesz poczuć się głodna. Oczywiście nie można popadać w przesadę. Jeżeli założyłaś sobie, że zjadasz małą dietetyczną przekąskę w postaci wafla ryżowego z twarożkiem, to nikt nie każe ci rzuć jej przez 20 minut. Ale, żeby po krótkim schrupaniu zaplanowanej przekąski nie sięgnąć po następną, potrzebna już będzie silna wola. Jak sama widzisz, im dłużej jesz, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że będziesz chciała dojadać. 

            Co z tym wspólnego mają Francuzki? Jak już na pewno słyszałaś, Francuzi szczycą się tym, że są prawdziwymi smakoszami. Jednak rzadko kiedy można spotkać grubego Francuza. Dlaczego? Dlatego, że mimo miłości do jedzenia, potrafią oni spożywać je w umiarkowanych ilościach. Jeśli więc mają ochotę  na bagietkę z serem, to biorą tylko kawałeczek. Jeśli nakładają sobie ciasto, to tylko odrobinę. W tym więc tkwi sekret ich szczupłości: w odpowiedniej ilości jedzenia. Jest to dobra wiadomość dla Ciebie, oznacza bowiem, że możesz jeść swoje ulubione przysmaki, tylko w rozsądnych proporcjach. Jeśli więc kochasz pizzę, zjedz ją, ale tylko jeden kawałek. Jeżeli sięgasz po tort, ukrój go jak najcieniej. Zyska na tym Twoja sylwetka, a dieta, którą będziesz prowadzić tuż po schudnięciu, nie zostanie nadwyrężona.
           




1 komentarz:

  1. Super zawsze fascynowało mnie to, że Francuzki z reguły są takie piękne i szczupłe :)

    Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń