Czy wiesz czemu tyjesz?

05:38 Ślubne Potyczki 1 Comments



















Czy zastanawiałaś się kiedyś, skąd biorą się Twoje dodatkowe kilogramy? Czy zaobserwowałaś, że tyjesz w podobnych sytuacjach np. w okresie wzmożonego stresu, przed egzaminami, albo tuż po chorobie, a może kiedy przychodzi jesień? Wszystkie tego typu analizy i obserwacje samej siebie są bardzo ważne, żeby raz na zawsze uporać się ze zbędnymi kilogramami. Kiedy dostrzeżesz bowiem moment, w którym jesteś bardziej podatna na przytycie, możesz temu łatwiej zapobiec. Ja np. wiem, że gdy tylko zmniejszam poziom własnej aktywności (typu: daruję sobie codzienny 40 minutowy spacer) albo przekroczę magiczną granicę po godzinie 20.00 i coś zjem, mam prawie gwarantowane, że wskazówka wagi na pewno drgnie. I to niestety nie w tę stronę, w którą trzeba. Oczywiście nie dzieje się to natychmiast, jeśli jednak przez tydzień obieram jedynie tryb siedząco- jedzący, a do tego parę razy zgrzeszę jedząc po nocy, to mogę się sama ze sobą założyć, że po tygodniu będę mieć kilogram więcej. Nie wiem, jak to się dzieje, ale się dzieje. Szkoda, że w drugą stronę, kiedy mniej jem i więcej się ruszam, waga nie leci tak szybko w dół. Ot, zagadka natury. Dlatego znając sposób funkcjonowania własnego organizmu mogę przewidzieć i zabezpieczyć się przed takimi niepożądanymi sytuacjami. Kiedy już naprawdę nie mogę się ruszyć na spacer, czy poćwiczyć trochę, staram się mniej jeść. A kiedy nachodzi mnie chęć sięgnięcia po coś do jedzenia po godzinie 20.00, to lecę szybko po ulubiony film na dvd, by odwrócić uwagę od ssania w żołądku. Proste sposoby, jednak sprawdzają się doskonale i pozwalają mi oscylować od kilku lat pomiędzy 48 a 49 kg. Może i Tobie powyższa rada pomoże przeanalizować wreszcie wahania własnej wagi i zaobserwować występowanie „momentów krytycznych”, które nie pozwalają ci wciąż uzyskać wymarzonej sylwetki.

1 komentarz: